• Wpisów: 51
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:00
  • Licznik odwiedzin: 4 381 / 1779 dni
 
lordwmordewol
 
Zadzwonię. Porozmawiam. Bo chcę aby było jak kiedyś. Gdy miałyśmy tylko siebie. Pamiętasz? Gdy mama już latała za kimś innym, gdy tata nas zostawił i się ulotnił, gdy nikt tak naprawdę nie znał naszej historii do końca, gdy tylko my siebie rozumiałyśmy, gdy potrafiłyśmy rozśmieszyć się nawzajem do łez. Pamiętasz te obietnice które sobie składałyśmy? Nawet te najgłupsze, dotyczące dnia następnego aż do tych wybiegających w odległą przyszłość. Więc co się popsuło?

Zastanawia mnie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, iż odwiedzałam rodzinę tylko ze względu na Ciebie. Tłukłam się te 6 godzin pociągami z myślą, iż w końcu Cię zobaczę. Jazda byłą mniej uciążliwa a każda godzina napawała mnie coraz większym entuzjazmem, bo wiedziałam że na końcu tej drogi Cię spotkam. Że znowu się pokłócimy by później głośno się z tego śmiać. Więc co się popsuło?

Siostro. Siostrzyczko. Moja młodsza siostro. Wiem, że jesteś ode mnie silniejsza i twardsza. Wiem, że to przeze mnie musiałaś taka być. Byłaś moją ostoją i ścianą gdy nasze życie wywracało się do góry nogami. Więc proszę, nie gniewaj się już. Ja wiem, że mieszkam daleko teraz od Ciebie. Ale jako jedyna z całej rodziny błagam. Tylko nie ty. Ty się ode mnie nie odwracaj. Bo jesteś moją młodszą o rok siostrą. I ja chcę z Tobą utrzymywać kontakt. Więc co się popsuło?

Cały świat mógł zapłonąć a my i tak byśmy stały obok siebie. Czy to dlatego, że mieszkam tak daleko? Nie wiem. Ale z Nią też tracę tą nic porozumienia. Jak ze wszystkimi już prędzej. Znowu ryczę jak jakiś debil. Ja nie wiedziałam, że tak będzie. Mogę nawet cofnąć czas. Mogę znowu trafić do szpitala. Znowu słyszeć te przykre rzeczy. Byleby znowu móc z Nią normalnie porozmawiać i się pośmiać. Nie wiem dlaczego wszyscy się powoli ode mnie odwracają. Ale jakoś ich już chyba przebolałam. Ale nie zniosę tego jeśli Ona do nich dołączy. Nie godzę się na to. Ale nie wiem jak walczyć.

Więc ponownie płaczę. Wylewam z siebie hektolitry słonych łez. Nikt o tym nie wie. I może to lepiej? Bo przecież mam być tu szczęśliwa. Cegiełka po cegiełce budować swój wymarzony świat. Ale nie zdawałam sobie sprawy, że będę musiała poświęcić te wszystkie ważne dla mnie osoby. A teraz jest już za późno. Więc pozostaje mi bezgłośny szloch.
IMG_0123.JPG

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    Płacz. Ale nie zapomnij później wstać, otrzepać się i iść dalej.
    Spróbuj inaczej z nią kontakt nawiązać, nie tylko poprzez spotkania, gdy jeździsz do rodziny, ale może przez internet..? Wiem, że to trochę 'głupie', ale jeśli nie ma innej możliwości, to trzeba zawsze wszystkie możliwości łapać.
    Trzymaj się.