• Wpisów: 51
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:00
  • Licznik odwiedzin: 4 527 / 1900 dni
 
lordwmordewol
 
- Dawno mnie tutaj nie było - stwierdził na głos rozglądając się w koło po odmalowanym pokoju. Chyba nic oprócz tego się nie zmieniło. Szafki i półki jak zwykle pełne są rzeczy, potrzebnych i też tych zwyczajnych bubli ze sklepu za 50 groszy. Ale to wszystko niosło ze sobą mnóstwo wspomnień. Ruszył do zielonych drzwi, pchnął je i wtedy ją zobaczył. Jedyna i cudowna. Jak zwykle trochę nierozgarnięta, z lekko poczochranymi włosami, z delikatnym uśmiechem na drobnych malinowych ustach i ze swoim wzrokiem. Jej tęczówki... jak zwykle kolorem przypominały zamgloną łąkę w duszne i parne lato. Ubrała się znowu w jakąś czarną sukienkę. Pokiwał rozbawiony głową i podszedł do niej. Spróbował wypatrzeć w jej oczach wytłumaczenia, czy chociażby nutki tęsknoty. Uśmiechnął się delikatnie, widząc tylko tą przeklętą łąkę.
- Więc, jestem. Wybacz, tym razem już tam Ci nie ucieknę. Chcę zostać z Tobą a nie dać się porwać przez tamten Świat który... - nie dała mu skończyć. Musiała go objąć, przytulić, znowu poczuć to rozkoszne ciepło rozlewające się po ciele. On objął ją i ucałował czule w czubek głowy. Tak bardzo tęsknić za kimś z kim żyje się pod jednym dachem. Pokiwała delikatnie przecząco głową.
- Będziesz musiał wrócić... Wszyscy inni na Ciebie przecież czekają - odgarnął kosmyki jej włosów za ucho i równie spokojnie odparł ze łzami w oczach.
- To tutaj jestem szczęśliwy....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Maszyny piszczały. Jedna z pielęgniarek zapatrzyła się na jego twarz, dostrzegając ten mały i nikły grymas przypominający uśmiech. Z jej rozmyślań wyrwał ją głos lekarza.
- Coś się stało? - pielęgniarka pokiwała powoli przecząco głową po czym trochę niepewnie zaczęła.
- Dzisiaj znowu nikt do niego nie przyszedł? - lekarz westchnął głośno.
- Nie. Ale musisz to zrozumieć. Nie łatwo dbać o kogoś, kogo praktycznie nie ma praktycznie już prawie rok. Niestety nie każda osoba zapadająca na śpiączkę ma wspaniałe życie - lekarz zadumał się na chwilę wpatrując w chłopaka. Pielęgniarka skinęła głową.
- Ale czy to nie przykre? - lekarz poprawił okulary i zaczął pisać coś w notesiku.
- Przykre. Że nie ma dla kogo się obudzić.Kto wie? Może po tamtej stronie jest mu o wiele lepiej?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pogrzeb jak każdy inny. Nawet niebo wydaje się być otulone płaszczem żałobnym. Chyba jak na każdym pogrzebie. Wszyscy zebrani wspominają tą osobę, rodzina która od dawna się nie widziała w końcu może pogadać, znajomi, kuzynostwo, przyjaciele. Ale najmniej jest pewnych osób. Jest ich tylko dwóch lub trzech. Są to prawdziwi przyjaciele. Którzy pomimo zgiełku i wrzawy w koło, są w stanie usłyszeć mój cichy szept z krótkim i wiele znaczącym "dziękuję". Dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Trzecia nie zasłużyła na to miano. Mimo iż mieszkaliśmy razem pod jednym dachem, to tylko w drugim świecie mogłem zobaczyć znowu jej uśmiech. Mogłem zobaczyć znowu jej oczy koloru zamglonej łąki. I znowu mogła mnie dopaść ta duszność słonecznego poranka. Tutaj jestem szczęśliwy. Wybaczcie przyjaciele moi, iż odebrałem sobie życie. Tak, to było tchórzostwo. Tak, to było egoistyczne. Ale miałem dosyć życia dla innego życia. To męczy jednak, wiecie? Oczywiście że wiecie, przecież sami mi to powiedzieliście. Za to was kocham. Że byliście ze mną na każdej drodze życia, że nie zostawiliście mnie i trwaliście do końca. Dziękuję wam z całego serca. Teraz odejdę na zawsze, ale wiem iż będziecie o mnie pamiętać. Skąd? Tylko wasze łzy są przepełnione prawdziwym bólem, smutkiem i miłością. Wiem, że byliście moimi szczerymi przyjaciółmi. Szkoda iż przekonałem się o tym tak późno... wybaczcie...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego