• Wpisów: 51
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:00
  • Licznik odwiedzin: 4 527 / 1900 dni
 
lordwmordewol
 
-Cały świat się stacza...- postać wpatrzona w płomienie w kominku westchnęła głośno. Czy dobrze postąpił? A może jednak powinien wtedy jednak okazać się bardziej nieczułym i okrutnym jak zawsze? Ale jej blask w oczach... Zacisnął mocniej dłoń na pucharze z winem a wolną dłonią zaczął masować sobie skroń. Po chwili usłyszał jak ktoś biegnie i zatrzymuje się tuż za jego fotelem, padając na klęczki. Po chwili ciszy przerywanej głośnym oddychaniem tejże osoby w końcu usłyszał jej chrypliwy i lekko piskliwy głos- Panie, szykują się kłopoty...- jego sługa nic więcej nie musiał mówić. Wstał ze swego fotela, wziął od swego wiernego sługi swój długi i czarny płaszcz z czerwonym podszyciem po czym wyszedł śpiesznym krokiem. Nie będzie biegł na przeciw temu co musi się wydarzyć. Począł wchodzić schodami w górę, na najwyższą wieżę w jego posiadłości. Wchodząc do komnaty, jego twarz jak zwykle nie wyrażała nic. Strachu, żalu, bólu, smutku.... Spojrzał przez wielkie okno w dół. Otworzył szerzej oczy gdy dojrzał gromadzących się ludzi z pochodniami wokół jego zamku. Przyglądał się im z irytacją w orzechowych oczach. Gdy wśród tłumu dojrzał ją, której ocalił życie, jedynej której ufał i jedyną którą szczerze kochał, oparł się o balustradę. Spojrzał w niebo oczyma przepełniającymi się łzami i krzyknął tak przeraźliwie jak tylko człowiek dogłębnie zdradzony i zostawiony potrafi. Tłum na dole zadrżał w jednej chwili gdy usłyszeli krzyk tak bolesny jakoby ten człowiek dokonał sam na sobie osądu ostatecznego. Kobieta spojrzała dokładnie w to okno z którego dobiegał ów przeraźliwy krzyk i powiedziała obojętnie-On żyje. Nie bójcie się go... jest teraz bezbronny... teraz go zabijemy- ktoś spośród tłumu się wyłamał i spytał- Dlaczego teraz? Skąd wiesz iż nas nie zabije?- ona uśmiechnęła się delikatnie nadal wpatrując się w wieżę jakby z utęsknieniem po czym odezwała się- Bo wiem iż mnie kocha..

oblazek0004.jpg

Nie możesz dodać komentarza.